beauty, colors, makeupholic

Makeupholic – rainbow cheeks

Cóż wspominałam już, że uwielbiam Renę, za jej wokal, różowe włosy, rockowy styl i … ugh.. te na maksa inspirujące makijaże. Polecam śledzić jej Snapchat’a (renalovelis). Dzisiaj także coś, co zaczerpnęłam od niej, mam tutaj na myśli tęczowe policzki. Uuu… tak bardzo się ekscytuję…

804f6b5d508847fd2f20c5a6a8d0310e

photo: Snapchat Hey Violet

Całą bazę ‚podkładową’, nie mam pojęcia jak to nazwać, chodzi mi tutaj o foundation routine (czyli, podkład, korektor, puder). Ważne, żeby nie konturować twarzy, bo to zepsuje efekt naszej tęczy. Oczy podkreśliłam tylko mascarą, przed tym lubię podkręcić moje rzęsy na zalotce. I przechodzimy do meritum tego posta ^^. Cienie, które kupiłam są matowe, a nasza tęcza ma się mienić w słońcu, więc trzeba coś z tym zrobić. ;p Jest na to łatwy sposób. Na kartkę, ręcznik kuchenny zeskrobcie (jest takie słowo ?!) troszkę swojego rozświetlacza i cienia, którego będziecie używać. Następnie za pomocą zbitego pędzelka połączcie ze sobą oba produkty. Drugą wskazówką jest to, że nie musicie mieć wszystkich kolorów do zrobienia tęczy. Wystarczy żółty (może tez być złoty, ale o jasnym kolorze), niebieski i różowy. Kiedy zmieszacie żółty z niebieskim, będziecie mieć zielony, a niebieski i różowy da wam fioletowy. Cienie, które będziecie używać nie musza być z górnej półki. Te, które ja dzisiaj używam kosztują po 5 zł, a ich napigmentowanie na prawdę mnie pozytywnie zaskoczyło.

Jest dobrze przebrnęliśmy przez podstawy, teraz do dzieła ! Cienie nakładałam patyczkiem kosmetyczny, bo było mi tak łatwiej. Na początku rysuje tylko linie, blendowaniem zajmę się później. Zaczynam od złotego koloru (Hean Mono HD 897) nakładam go dokładnie tam gdzie normalnie ląduje rozświetlacz. Poniżej znajduje się zielony cień (Ingrid Egoist 19) nie nakładam go za dużo, ponieważ jest dosyć ciemny, ale niestety nie znalazłam nic jaśniejszego. Dalej przyszła kolej na niebieski (Ingrid Egoist 22), tego cienia nakładam trochę szerzej, ponieważ będę go łączyć z różem, aby uzyskać fiolet. No i na sam koniec różowy cień (Essence 04 i’m blushing). Teraz przechodzimy do blendowania. żeby cały makijaż tak jakby zamknąć na górną krawędź tęczy, nakładam malutką ilość różowego cienia. Na czysty pędzelek nabieram trochę samego rozświetlacza i rozcieram granice między cieniami. I to tyle, właśnie skończyliśmy naszą tęcze.

Możecie podsyłać mi wasze propozycje na kolejne makijaże 😉

nineczka

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s