makeupholic

Since a few month, I travel a lot by train. So I had to invent makeup, which will be fast and light to wear. And here it is!

 

Bourjois Radiance Reveal concealer - 01ivory

This makeup is really simple. That’s only a few steps, but I love doing this because it’s really glowy and fresh.  So first I put my concealer under my eye, sometimes before that, I put on also my foundation but it rather not happened. Then I set my face with powder, that’a really important step for me because my skin is really oily. Sometimes I put some brown eyeshadow on my lid, but not often, and finally mascara. The last two steps are my favorites – brow and obviously highlighter, a lot of highlighter. 😉 And that’s everything!


Od kilku miesięcy bardzo często podróżuję pociągiem. Łączy się to między innymi z tym, że musiałam wymyslić makijaż, który będzie mi odpowiadał, będzie lekki i szybki w wykonaniu. Nawet nie wiecie jakie to trudne! Ale po kilku próbach, w końcu jestem zadowolona z efektu końcowego, a moja cera nie męczy się nadmiarem kosmetyków.

Jest to naprawdę bardzo prosty makijaż, składa się tylko z kilku kroków. Zaczynamy od korektora pod oczy, czasami nakładam jeszcze podkład, ale zdarza się to bardzo rzadko. Następnie utrwalam korektor pudrem sypkim, u mnie jest to bardzo ważny krok, ze względu na moją tłustą cerę. Czasami podkreślam załamanie oka brązowym cieniem, ale raczej z tego rezygnuję i stawiam tylko na tusz do rzęs. Ostatnie kroki to moje ulubione. 🙂 Brwi i rozświetlacz to coś co ostatnio pokochałam. I to wszystko, makijaz gotowy!

How looks your daily makeup?
Leave a comment, please.

Love,Lynn

Zwykły wpis
makeupholic

Star Butterfly

So today I’m gonna show you my sweet makeup that I did a few week ago. This makeup look is inspired by Star Butterfly. I don’t watch this cartoon but the makeup seemed to me interesting. Soooo let’s get started!

PS.Sorry for my tired eyes. 😦

I’ll not describe exactly what I did, I’ll show you only the most important steps and products. Let’s start with the eye makeup. On the lid, I’ve only a white eyeshadow all over and a pink eyeshadow in the crease, and obviously mascara. Then I do my whole face routine – foundation, concealer, and powder. I really like my eyebrows in this look, they’re so messy and bold… just on fleek. After that, I contour my face with bronzer and a highlight. Let’s go to the lipsticks. So this a little bit more complicated. Because first I put on my lips a nude matte lipstick, on that I put a pinkish lip balm and again on that a highlight in pink tone. Ok, so now the funniest part of this makeup – hearts. I take my face base and I draw a thin layer of hearts. Later I take a puppet makeup and gently pat a pink glitter on this base.

Products that I use:

  • Inglot eyeshadow 351
  • Lovele Nude Makeup – white eyeshadow
  • Essence eyeshadow – 04 I’m blushing
  • Rimmel Volume Colourist mascara
  • Maxfactor Facefinity primer
  • Rimmel Stay matte foundation
  • L.A.Girl Pro Concealer
  • Wibo Fixing Powder
  • Pierre Rene eyebrow set – no.1
  • Sleek Face Form bronzer&highlight – Light
  • Makeup Revolution Iconic Pro Lipstick – Game of Mystery Matte
  • Maybelline Babe Lips – pink
  • Makeup Revolution Vivid Baked Highlight – Peach Lights

That’s it! Really easy, right?

Show me your version of this makeup in the comments.
Love, Lynn

Zwykły wpis
beauty, colors, makeupholic

Makeupholic – rainbow cheeks

Cóż wspominałam już, że uwielbiam Renę, za jej wokal, różowe włosy, rockowy styl i … ugh.. te na maksa inspirujące makijaże. Polecam śledzić jej Snapchat’a (renalovelis). Dzisiaj także coś, co zaczerpnęłam od niej, mam tutaj na myśli tęczowe policzki. Uuu… tak bardzo się ekscytuję…

804f6b5d508847fd2f20c5a6a8d0310e

photo: Snapchat Hey Violet

Całą bazę ‚podkładową’, nie mam pojęcia jak to nazwać, chodzi mi tutaj o foundation routine (czyli, podkład, korektor, puder). Ważne, żeby nie konturować twarzy, bo to zepsuje efekt naszej tęczy. Oczy podkreśliłam tylko mascarą, przed tym lubię podkręcić moje rzęsy na zalotce. I przechodzimy do meritum tego posta ^^. Cienie, które kupiłam są matowe, a nasza tęcza ma się mienić w słońcu, więc trzeba coś z tym zrobić. ;p Jest na to łatwy sposób. Na kartkę, ręcznik kuchenny zeskrobcie (jest takie słowo ?!) troszkę swojego rozświetlacza i cienia, którego będziecie używać. Następnie za pomocą zbitego pędzelka połączcie ze sobą oba produkty. Drugą wskazówką jest to, że nie musicie mieć wszystkich kolorów do zrobienia tęczy. Wystarczy żółty (może tez być złoty, ale o jasnym kolorze), niebieski i różowy. Kiedy zmieszacie żółty z niebieskim, będziecie mieć zielony, a niebieski i różowy da wam fioletowy. Cienie, które będziecie używać nie musza być z górnej półki. Te, które ja dzisiaj używam kosztują po 5 zł, a ich napigmentowanie na prawdę mnie pozytywnie zaskoczyło.

Jest dobrze przebrnęliśmy przez podstawy, teraz do dzieła ! Cienie nakładałam patyczkiem kosmetyczny, bo było mi tak łatwiej. Na początku rysuje tylko linie, blendowaniem zajmę się później. Zaczynam od złotego koloru (Hean Mono HD 897) nakładam go dokładnie tam gdzie normalnie ląduje rozświetlacz. Poniżej znajduje się zielony cień (Ingrid Egoist 19) nie nakładam go za dużo, ponieważ jest dosyć ciemny, ale niestety nie znalazłam nic jaśniejszego. Dalej przyszła kolej na niebieski (Ingrid Egoist 22), tego cienia nakładam trochę szerzej, ponieważ będę go łączyć z różem, aby uzyskać fiolet. No i na sam koniec różowy cień (Essence 04 i’m blushing). Teraz przechodzimy do blendowania. żeby cały makijaż tak jakby zamknąć na górną krawędź tęczy, nakładam malutką ilość różowego cienia. Na czysty pędzelek nabieram trochę samego rozświetlacza i rozcieram granice między cieniami. I to tyle, właśnie skończyliśmy naszą tęcze.

Możecie podsyłać mi wasze propozycje na kolejne makijaże 😉

nineczka

Zwykły wpis
beauty, makeupholic

Makeupholic – Rena Lovelis

Dawno nie było makijażu, ale za to dzisiaj przygotowałam coś naprawdę extra. To właśnie ten rodzaj postów, z którego jestem mega podekscytowana. Dzisiejszy makeup będzie inspirowany Reną Lovelis ( z zespołu ‚Hey Violet’ ), dosyć prosty, ale z kilkoma szalonymi akcentami.

źródło:Pinterest

Tak, zgadliście róż to temat przewodni tej notki. Poza tym na pewno będzie kreska eyelinerem, rozświetlacz i zabawa w kropki. Poniżej przedstawię wam po kolei kroki jak wykonać taki makijaż, sama również postaram się go wykonać jednak jeszcze nie wiem czy zdążę wstawić tutaj zdjęcie. Jeśli nie to zapraszam na Instagram tam na pewno się pojawi myślę, że tak do tygodnia czasu. 😉

Na początek przed samym podkładem możecie nałożyć bazę rozświetlająca jeśli chcecie dodać skórze blasku. Następnie cała podstawa makijażu czyli podkład, korektor i puder. Przejdźmy do oczu, przed nakładaniem cieni, lubię wyrównać koloryt powiek resztką podkładu, która została mi na gąbeczce czy pędzle, albo nałożyć nie wielką ilość korektora. Następnie baza pod cienie, w tym makijażu bardzo ważna ze względu na kreskę, którą będziemy malować. Obszar pod brwiami i powiekę nie ruchomą utrwalamy bazowym cieniem w kolorze jak najbardziej zbliżonym do koloru naszej cery. Załamanie powieki podkreślamy różowym cieniem, ale ma to być jedynie delikatna chmurka koloru. Wewnętrzny kącik rozświetlamy jasnym matowym cieniem może lekko wpadający w biel. Przechodzimy do kreski, zaczynamy w wewnętrznym kąciku i kończymy na tzw. jaskółce, którą wywijamy bardziej lub mniej to zależy od naszych upodobań i budowy oka. I dolna powieka, gdzie powtarzamy kroki wcześniejsze. A więc, różowy cień nakładamy od zewnętrznego kącika do połowy powieki, a dalej jasny cień. Teraz naszą kreskę  przedłużamy z dolną powieką, tworząc kocie oko. Na linię wodną możemy nałożyć czarną kredkę. No i oczywiście tusz do rzęs. Brwi podkreślamy bardzo mocno, osobiście lubię to robić cieniem, ale to już zależny od was. Aby jeszcze bardziej je wyostrzyć możecie wyczyścić krawędzie małą ilością korektora czy podkładu, a następnie przypudrować. Twarz wykonturujemy bronzerem o zimnym odcieniu, nakładając go pod kości policzkowe, w okolice skroni i górną część czoła. Rozświetlacz natomiast nakładamy na szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna, szczyt nosa ( Rena ma rozświetlacz nałożony także na czubek nosa, jednak nie zawsze to będzie dobrze wyglądało, jeśli masz mały nos możesz spróbować tej techniki ) i obszar ponad brwiami.

Oto cały makijaż, dzienny i taki, w którym normalnie możemy wyjść na miasto. Dalej przedstawię wam jak przerobić go w bardziej festiwalowy.

1.Zacznijmy od kropek przy kresce. Możecie je namalować eyelinerem, jednak niezbędny tutaj będzie bardzo cienki pędzelek. Jeśli nie macie jeszcze wprawy to spróbujcie namalować najpierw takie kropki na ręce, a później na oku. Możecie tez namalować je w troszkę większej odległości od kreski, przez co w razie poprawek nie naruszycie samej kreski. I co ważne omińcie załamanie powieki, ponieważ eyeliner może zacząć się tam brzydko zbierać, albo w ciągu dnia odbijać.

2. Białe kropki wyglądające jak piegi są już moim zdaniem łatwiejsze. Idealnie tutaj spisze się biała kredka do oczu. Możecie także spróbować z białym cieniem nakładanym na mokro, ale musi on być mocno na pigmentowany, w przeciwnym razie nie będzie to dobrze wyglądać. Żeby utrwalić taki dodatek najlepiej jest omieść je delikatnie transparentnym pudrem.

3. Brokatowy rozświetlacz jest ostatnio baaaardzo modny, szczególnie na festiwale. Można użyć sypkich cieni, albo po prostu brokatu mocno zmielonego. Na policzki nakładamy bazę pod cienie lub specjalny klej do takich ozdób. Następnie delikatnie wklepujemy cień.

Tak jak pisałam może wstawię tutaj zdjęcie makijażu ale jeszcze nie wiem czy wyrobię się w czasie, ponieważ chciałabym aby ten post został opublikowany w poniedziałek. Ale jak nie tutaj to na Instagramie : paluna13.

Możecie podsyłać mi linki waszych ulubionych makijaży, które mogłabym odwzorować następnym razem 😉 już ze zdjęciami.

Nineczka (1)

Zwykły wpis
inspiration, makeupholic

Makeupholic – red lips

Czerwone usta dodają pewności siebie. Każda kobieta powina mieć choć jedną szminkę w tym kolorze. Dzisiaj przedstawiam kilka makijaży idealnych do krwistych ust !

l

Bazę makijażową czyli te wszystkie kremy, podkłady, pudry itd. sobie odpuszczam bo każdy to co lubi. Skupiam się na oczach i usatch. Załamanie powieki najpierw delikatnie zaznaczam miodowym cieniem. Następnie na całą powiekę nakładam złoty cień, a załamanie poprawiam ciemnym brązem. Można dodać kreskę eyelinerem. Tuszujemy rzęsy, możemy dokleić sztuczne. twarz konturujemy bronzerem i dodajemy błysku rozświetlczem. Na usta oczywiście czerwień.

l (2)

Bardzo prosty makijaż. tuszujemy rzęsy na powiekę wcześniej możemy nałożyć jasno bezowy cień. Na policzki róż w odcieniu pomarańczowym i szminka. Done !

l (3)

Ciemniejsza wersja na wieczorne wyjścia. Na całą powiekę nakładamy ciemne cienie to jest np. ciemny brąz lub dla odważnych czerń. Mocno wykonturowane policzki i rozświetlacz. Czerowne usta będą kontrastowały z ciemnym okiem i nadadzą tajemniczości spojrzeniu.

l (1)

zdjęcia: pinterest

Na powieki tylko dwa cienie, beż jako baza i brąz w załamanie. Dodatkowo mocna kreska i wytuszowane rzęsy. Twarzy nadamy koloru dzięki bronzerowi i blasku dzięki rozświetlaczu. Mocny akcent na usta w postaci czerwieni.

Głosujcie, który makijaż jest najlepszy !

Nineczka

 

 

Zwykły wpis